W minionym tygodniu, przez wszystkie pięć dni nasza szkoła zamieniła się w miejsce, gdzie nauka przestała być teorią, a zaczęła być doświadczeniem – momentami widowiskowym, momentami zaskakującym, a czasem po prostu bardzo zabawnym.
Poniedziałek – geografia i biznes ![]()
![]()
Dzień biznesu i geografii rozpoczął Tydzień Nauk Ścisłych z przytupem. Już na starcie uczniowie przekonali się, że wiedza o świecie i umiejętności ekonomiczne to duet, który potrafi być zaskakująco emocjonujący.
Jednym z głównych punktów programu był teleturniej „Postaw na cukierki”
, który okazał się nie tylko świetną zabawą, ale również cenną lekcją zarządzania. Uczniowie wcielili się w role osób podejmujących decyzje i musieli umiejętnie gospodarować swoimi zasobami – w tym przypadku cukierkami, które szybko nabrały wartości niemal strategicznej.
Wtorek – chemia i biologia ![]()
Było intensywnie
– i pod względem wiedzy, i wrażeń. Familiada chemiczno-biologiczna padła łupem klasy 2TW
, a eksperymenty przygotowane przez uczniów udowodniły, że nauka potrafi być efektowna. Warsztaty „Zobacz DNA na własne oczy” przyciągnęły tłumy, a wykład o DNA tylko podkręcił ciekawość. Największe emocje? Egzotyczni goście: wąż
, gekon
i pająki
, które skutecznie przyciągnęły uwagę bardziej niż niejeden podręcznik.
Środa – matematyka![]()
![]()
Środa udowodniła, że matematyka potrafi być nie tylko wymagająca, ale i pełna emocji – momentami niemal sportowych. Tego dnia liczyła się nie tylko wiedza, lecz także refleks, spryt i odporność na presję.
Pierwszy konkurs, w formule „Jeden z dziesięciu”, szybko zweryfikował uczestników. Twierdzenie Pitagorasa nie stanowiło większego wyzwania, ale już zbiór liczb całkowitych ℤ
potrafił zaskoczyć i niespodziewanie zamienić się w zbiór „liczb zagadkowych”!. Tempo, koncentracja i pewność odpowiedzi decydowały o sukcesie.
Jeszcze więcej emocji przyniosła „Awantura o kasę”
, obejmująca zagadnienia ze wszystkich dziedzin ścisłych. Tu nie wystarczała sama wiedza – kluczowa była strategia i umiejętność podejmowania ryzyka. Po zaciętej licytacji uczestnicy mierzyli się z pytaniami, które wymagały zarówno logicznego myślenia, jak i zrozumienia świata: od przyczyn zakrzywionych tras lotów samolotów
po tajemnice działania termosu
i dlaczego w Polsce wulkany „zasnęły”?
Matematyka pokazała swoje bardziej dynamiczne oblicze – takie, które angażuje, zaskakuje i zostaje w głowie![]()
Czwartek – fizyka![]()
Na scenę wkroczyli giganci: M.Skłodowska-Curie![]()
, Pierre Curie i A.Einstein – w wersji zaskakująco żywej i momentami bardzo niekonwencjonalnej. Eksperymenty? Ciecz nienewtonowska
, efektowne reakcje i balon z gazem
, który przypomniał, że fizyka bywa… gorąca
. Nasi goście z Sycylii śledzili wydarzenia dzięki tłumaczeniu symultanicznemu, a uczniowie rywalizowali w konkursach: od papierowych samolotów
po spadochrony dla jajek ![]()
(przetrwanie było kluczowe). Rywalizację wygrały dziewczęta ![]()
– „Feminae vicerunt – quis dubitabat?”
Piątek – Święto Liczby Pi π ![]()
![]()
Finał tygodnia należał znowu do królowej nauk
, która – jak się okazało – potrafi być nie tylko wymagająca, ale i całkiem przewrotna. W głównym konkursie zmierzyły się pary klasowe, a zadania wymagały zarówno wiedzy jak i nieszablonowego myślenia.
Na rozgrzewkę uczestnicy sprawdzali swoją pamięć i refleks, podając jak największą liczbę rozwinięcia liczby π, co szybko pokazało, kto traktuje matematykę naprawdę poważnie.
Uczestnicy zmierzyli się m.in. z pytaniem, jaką drogę w godzinę pokona pies
biegnący 10 km/h – ku zaskoczeniu niektórych, do rozwiązania wystarczyła matematyka na poziomie: „nie panikuj”.
Była też klasyczna zagadka o źle oznaczonych koszach z jabłkami, pomarańczami i ich mieszanką ![]()
. Wystarczyło wyciągnąć jeden owoc i logicznie pomyśleć, by odkryć prawdę – co okazało się trudniejsze dla etykiet niż dla uczestników. I tu znowu brawo para żeńska!J
Było też i o leniwym i pracowitym ogrodniku![]()
, którzy uparcie, ale w różnym tempie kosili swoje trawniki i trzeba było odgadnąć, jak każdy z nich sobie poradzi. Tutaj z odsieczą przybył Aleks
, człowiek dźwiękowiec, który najwyraźniej nie uległ iluzji, że to trudniejsze niż wygląda i podał prawidłowe rozwiązanie.
Święto Liczby Pi okazało się doskonałym zwieńczeniem tygodnia
– z humorem, nutą rywalizacji i przekonaniem, że matematyka potrafi zaskoczyć
nawet wtedy, gdy wydaje się całkowicie przewidywalna.
I morał z tego tygodnia dla nas: nauka nagradza nie tych, którzy wiedzą najwięcej, lecz tych, którzy nie boją się myśleć, próbować i czasem się pomylić.
Ewa Stasiak-Korpak




















